Ochrona przed zagrożeniami

20 sierpnia 2014, Jaworzno

Gorąco dziękuję Panu Bogu i Matce Niepokalanej za szczególne łaski i opiekę w życiu. Syn miał 3 latka, kiedy niezauważony przez nas wziął grzałkę do podgrzewania wody i włączył ją w pokoju do kontaktu. Z kuchni poczułam zapach spalenizny. Wbiegłam do pokoju, grzałka była już rozpalona do czerwoności. W dywanie, na którym leżała, zaczęła wypalać się dziura. Synek siedział bardzo blisko i przyglądał się. Szybko wyłączyłam grzałkę i wyniosłam. Ze łzami w oczach tuliłam syna i dziękowałam Panu Bogu, że uchronił go przed ciężkim oparzeniem. To cud, że syn nie dotknął grzałki. Małe dziecko nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, a lubi dotknąć wszystkiego.

Innym razem syn, bawiąc się piłką w domu, rzucił nią w lampę. Część szkła spadła, a przy suficie wisiały ostre kawałki. Ani jeden kawałek spadającego szkła nie zranił syna, a stał tuż pod lampą. Wiszące ostre kawałki zebrał mąż po przyjściu z pracy, mówiąc, że lekko się trzymały. Uważam, że to też była szczególna opieka Boża, że synek nie został zraniony.

Opiece Matki Bożej zawdzięczam życie moje i córki, kiedy dwa razy uchroniła nas przed wypadkiem samochodowym. W jednym z tych przypadków ja wpadłam na maskę samochodu, który najechał na nas, gdy przechodziłyśmy przez pasy na zielonym świetle. Prócz strachu (kierowca też był wystraszony) nic nam się nie stało.

Bardzo modliłam się i zamówiłam Mszę świętą za syna, który przestał uczestniczyć we Mszach świętych oraz nie korzystał z sakramentów świętych. Mówił, że w Boga wierzy, ale Kościół i księży krytykował. W intencji nawrócenia syna zaczęłam też odmawiać Nowennę Pompejańską i syn zaczął uczestniczyć w Mszach świętych. Pojechał też do innej parafii i przystąpił do sakramentu pokuty i Eucharystii. Chociaż przez kilka lat gorąco i z ufnością modliłam się o jego nawrócenie, byłam szczęśliwa i zdumiona, że Matka Boża Różańcowa tak szybko wyprosiła łaskę powrotu syna do żywej wiary.

Z powodu różnych dramatycznych przeżyć w życiu, zachorowałam na depresję i miałam myśli samobójcze. Rodzina, znajomi wymodlili mi uzdrowienie. Ja sama trzymałam różaniec w ręce i nie mogłam się modlić, nie spałam, prawie nie jadłam i nie mówiłam. Uzdrowienie dla duszy i ciała przyszło dzięki Miłosierdziu Bożemu i wstawiennictwu Niepokalanej.

Przez Maryję Niepokalaną wyprosiłam też porzucenie przez męża nałogu nikotynowego, pomyślne zdanie egzaminów dzieci, powrót do zdrowia mamy oraz wielką łaskę od Boga, że przebaczam tym, którzy mnie skrzywdzili w życiu.

Ewa G.

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.