U DOBREGO MĘŻA ŻONA JAK RÓŻA….

 

…czyli słów kilka o zdumiewającym wpływie miłości męskiej na kobietę

ID-100322763

 

U dobrego męża żona jak róża, chciałoby się od razu dodać: …a u złego draba we trzy lata baba. Czy stare lecz znane przysłowie głosi prawdę? Czy rzeczywiście jest tak, że wpływ (i dobry, i zły) męża na kobietę widać po niej samej? Jak się ma relacja z mężem w stosunku do zdrowia, a nawet wyglądu, samopoczucia i zdrowia psychicznego kobiety? Czy to prawda, że szczęśliwa i kochana kobieta jest zdrowsza, cierpliwsza (zwłaszcza wobec dzieci) i ma więcej motywacji niż ta zaniedbana przez męża? Wpływ męża na żonę (bo o tym traktuje ten artykuł) jest ogromny, i nieważne, czy jest to relacja oparta na miłości, piękna i zdrowa, czy ta, która niesie ból i cierpienie – mąż ma, pewnie sam sobie często nie zdaje sprawy, nieprawdopodobny wpływ na to, jak jego żona się czuje, a nawet na to, jak wygląda.

WPŁYW ZBAWIENNY

Biblia kilka razy mówi o wpływie kobiety na mężczyznę, świetnie jest to ujęte w czytaniu, które narzeczeni często wybierają sobie na zaślubiny. „Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwójna”, „ Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju. Dobra żona to dobra część dziedzictwa i jako taka będzie dana tym, którzy się boją Pana:  wtedy to serce bogatego czy ubogiego będzie zadowolone i oblicze jego wesołe w każdym czasie. „Wdzięk żony rozwesela jej męża, a mądrość jej orzeźwia jego kości”. Warto zajrzeć i przeczytać z Mądrości Syracha całość rozdziału 26 o doniosłym wpływie żony na męża. Nas jednak interesuje wpływ męża na żonę, o tym dobitnie mówi św. Paweł, dlatego tym bardziej warto poznać, czym jest miłość męża do żony, kim jest dla kobiety „dobry mąż”.

W relacjach kobieta – mężczyzna wielki podziw budzi fakt celowości, z jaką zostaliśmy stworzeni przez Boga, nic nie jest przypadkowe, niezaplanowane. Stwórca włożył w mężczyznę pragnienie kobiety, a w nią pragnienie mężczyzny, co więcej, gdy pragnienie to się zrealizuje, nie kończy się poemat miłości, ale kontynuowany zostaje w kolejnych coraz bardziej „upojnych” aktach. Kobieta obdarzona przez swego mężczyznę miłością doznaje czegoś na kształt nieustannej terapii witalizująco-odmładzającej. Zaczniemy od sfery intymnej.

Naukowcy od co najmniej 80 lat donoszą o niesamowitym wręcz wpływie męskiego nasienia na zdrowie kobiety. Wystarczy przytoczyć choćby tylko kilka opinii badaczy:

„Jest doskonale znane i powszechnie uznane, że organizm kobiety absorbuje nasienie po stosunku, i że substancje zawarte w nasieniu wpływają na kobietę korzystnie, natomiast ich brak powoduje u niej zaburzenia fizyczne i psychiczne”. Bardzo ciekawe: „Każda kobieta zamężna, która stale pozbawiana jest nasienia, narażona jest na zaburzenia zdrowia, szczególnie układu nerwowego i wewnątrzwydzielniczego”, a także wpływ na sferę psychiczno-duchową: „U kobiet pozbawianych nasienia występują stany bolesnego niepokoju, zaburzenia nerwowe i współczulne, zaburzenia fizyczne, psychiczne i umysłowe”. „Wszystkie te dolegliwości ustępują po wdrożeniu normalnego współżycia z pozostawianiem nasienia u kobiety. Odzyskują one równowagę psychiczną i energię życiową”. Przełomowa teoria pojawiła się w 1980 roku i dotyczy zachorowalności kobiet na raka piersi: „Czynnikiem osłaniającym pierś kobiety przed rakiem może być nasienie mężczyzny” [por. art. http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/18387-znaczenie-nasienia-mczyzny-dla-zdrowia-kobiety%EF%BB%BF;. „Znaczenie spermy dla zdrowia kobiety” dr Jerzy Matyjek, Toruń].

Okazuje się, że wpływ współżycia i nasienia mężczyzny na kobietę nie tyczy się tylko jej zdrowia fizycznego, ale również… psychicznego. Kobiety, które regularnie współżyją i nie stosują prezerwatyw, są wg przeprowadzonych badań szczęśliwsze od tych, które nie dopuszczają do kontaktu z nasieniem. Wszystko to za sprawą prostaglandyn zawartych w nasieniu, które mają dobroczynny wpływ na cały organizm kobiety, dodając jej energii i optymizmu.

Można powątpiewać, i mówić, że to tylko badania, a jak jest w życiu? Jednak te naukowe doniesienia budzą jeszcze większe zdumienie nad „pomysłowością” i mądrością Pana Boga, On wszystko uczynił dobre i pragnie naszego dobra, pragnie szczęścia kobiety i mężczyzny, On współdziała z ludźmi dla ich dobra, również poprzez akt seksualny, który obojgu niesie wieloaspektowe korzyści.

WPŁYW DESTRUKCYJNY

Miłość, która nieustannie przebywa w relacji mąż żona, ma nieobliczalne wręcz możliwości wpływu na kobietę. Kobieta, która jest kochana, promienieje. Ona jest piękna, miłość i czułość męża działają nań ożywiająco, jednak kobieta, która jest pozbawiona miłości mężczyzny, doświadcza utraty pełni swej kobiecości. Swego czasu miałam kontakt z koleżanką, którą po latach związku zostawił mąż. Kobieta została z dwójką dorastających dziewczyn, gołym okiem widać było, że sobie nie radzi. Łatwo wpadała w irytację z byle powodu, często podniesionym głosem wydawała rozkazy swoim córkom. Jej całe postępowanie było przeniknięte żalem, który żywiła do swego męża, a który wylewała na dziewczynki, wszystko do tego odnosiła, i niepowodzenia, i choroby, i przeciwności. Młoda kobieta stała się bardzo szybko panią w okresie menopauzy, bo stres związany z odejściem małżonka przyspieszył u niej procesy przekwitania.

Drugi przykład, kobieta, mama trójki dzieci i mąż, który relację ze swoją żoną traktuje bardziej służbowo niż uczuciowo. Kilkanaście lat stażu, a od kilku dobrych lat nie spojrzał żonie w oczy, nie przytulił jej. Wiecznie zapracowany, choć może wcześniej wrócić do domu, nagminnie zostaje po godzinach. Kobieta z dnia na dzień gaśnie, przestaje jej zależeć na własnym atrakcyjnym wyglądzie, biegnie odprowadzić najmłodsze do szkoły w wyciągniętych dresach, nieuczesana, zatraca się w jedzeniu i czytaniu kolorowych tanich pisemek. Na pierwszy rzut oka widać, że więdnie z braku… mężczyzny. Brak męża odciska swe piętno na jej stosunku wobec dzieci, jest drażliwa, często zamyślona, ucieka w świat wspomnień i ciągle czeka, że może on w końcu przyjdzie i ją zdobędzie, i będzie tak jak dawniej.

John i Stasi Eldredge w książce o duszy kobiecej Urzekająca podkreślają, że każda kobieta w obecności dobrego mężczyzny uwielbia być kobietą, wtedy właśnie rozkwita, jego siła, męska siła pozwala kobiecie być piękną i szczęśliwą. Trudno kobiecie być piękną, gdy nie towarzyszy jej siła mężczyzny, która budzi w niej piękno i kobiecość. Brak słusznej uwagi mężczyzny sprawia, że kobieta obrasta kolcami, staje się dominująca, surowa, nad wszystkim chce mieć kontrolę, jej piękno zostaje przykryte lękiem i smutkiem. Zgorzkniała, podejrzliwa, niecierpliwa i narzekająca… staje się babą, jak głosi wielowiekowa mądrość ludowa.

Kobiecość to siła, której kwintesencją jest piękno. Takie jesteśmy. Piękno to jest jednak dla każdej z nas inne. Niektóre kobiety są po prostu piękne, wystarczy, że odgarną włosy na bok i nałożą na siebie zwiewną sukienkę z opadającym ramiączkiem i tak staną przed swoim mężem, który za każdym razem na widok swej żony wpada w Adamowy zachwyt. Gdy rozmawiam z kobietami, żonami i matkami podczas spotkań dla małżeństw o ich kobiecości i przeżywaniu własnego piękna, wielokrotnie podkreślają, że ich mężowie swoją postawą wydobywają z nich ową siłę, którą jest piękno. Te żony mają nieraz po dwadzieścia parę lat stażu małżeńskiego, a wciąż są piękne. Mam pewną znajomą, która już jest po pięćdziesiątce, a z roku na rok jest piękniejsza, ciągle uśmiechnięta i radosna, jakby regularnie odwiedzała gabinet odnowy biologicznej, a wiem, ze nie korzysta z tego typu usług. Widzę, że dobrze im się układa w małżeństwie, że to daje im szczęście. Podczas ubiegłorocznego listopadowego spotkania dla matek i ojców w Niepokalanowie jedna z uczestniczek opisała swoją kobiecość w ten sposób. Ja jestem jak pomidor, dorodny, okrągły i czerwony, mięsisty i kuszący, rosnę na gałązce, którą nieustannie podpiera tyczka, tą tyczką jest mój mąż. Często zdaję sobie sprawę, że jeśli ta tyczka zostanie wyciągnięta z ziemi, ja opadnę, rozbiję się o ziemię. Mój mąż jest dla mnie takim wsparciem, jak ta tyczka dla pomidora, bez niego nie jestem w stanie się unieść. Te słowa sprawiły, że zaczęłam myśleć o swoim mężu i naszej relacji i doszłam do tych samych wniosków. To prawda, że mąż podnosi mnie, bym czuła promienie słońca, bym była w nich piękniejsza, dorodniejsza, zdrowsza, by było mi ciepło i dobrze. Bez tyczki pomidor runie, zostanie wdeptany w ziemię, na samej gałązce się nie utrzyma. Obecność męża działa na żonę życiodajnie, jej piękno jest w stanie dojrzeć w ciepłych promieniach jego miłości i oddania. Tego też potrzebują dzieci – miłości ich ojca do matki – nie ma nic cenniejszego.

ŻONA PIĘKNA I BEZ ZMARSZCZKI…

Ważny fragment o miłości męża do żony pochodzi z Listu do Efezjan.

Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5,25-27).

 

Miłość męża do żony została opisana przez św. Pawła jako ta, która ma ją uświęcić, czyli doprowadzić do zbawienia – jaki cudowny plan, mąż swoją miłością ma przypominać postawę Chrystusa wobec Kościoła –powinien oddawać każdego dnia za żonę życie. Paweł nie omieszkał wspomnieć i zaznaczyć, stanowczo bardziej dobitnie niż aluzyjnie, że to pod wpływem męskiej miłości kobieta jest spełniona – uświęcona.

Oczywiście dobrze należy pojąć, co oznacza tutaj świętość żony. Chrystus wydał siebie samego, „aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny” (por. Ef 5, 27). Mało zrozumiałe jest dziś dla nas stwierdzenie, że mąż powinien tak kochać żonę, by stała się ona „chwalebna”. Nie zdradzimy biblijnego tekstu, tłumacząc ten przymiotnik bardziej zrozumiale jako „godną uznania”, „godną szacunku”, „wspaniałą”, „promieniejącą”. świętość, o którą powinien starać się mąż dla żony, daleka jest od obrazu zaniedbanej męczennicy. Przypomina raczej kobietę piękną i spełnioną, Tomasz Kot SJ, Życie Duchowe, ZIMA 49/2007

Możemy się uśmiechać, że miłość męża pozbawia nas zmarszczek i niedoskonałości, ale myślę, że te słowa można rozumieć dosłownie. Bo jak można inaczej tłumaczyć wpływ miłości męża na moją starszą koleżankę, której pogodna twarz jest gładka i rozświetlona, albo czym innym wytłumaczyć niesamowite piękno żon, które krzątają się po domu w ferworze obowiązków pomiędzy dziećmi a kuchnią, ale są tak zachwycająco piękne, bo czekają na swych mężów, którzy właśnie są w drodze z pracy do domu, oczekują pięknego wieczoru i radosnego poranku przy kawie i wspólnej rozmowie, która je podnosi, motywuje. Tysiące i miliony pięknych żon, które czarują kobiecością, są paniami domów swych miłujących mężów, spełnione, godne szacunku, spokojne i szczęśliwe… w objęciach dobrego męża… są jak róże.

 

Image courtesy of photostock at FreeDigitalPhotos.net

Image courtesy of radnatt at FreeDigitalPhotos.net

 

 

5.00 avg. rating (96% score) - 1 vote

Leave a Comment