Potrzeby wieku dorastania

teen

(Photo thanks to: alexisnyal Flickr)

DLACZEGO NIE POTRAFIMY MÓWIĆ WPROST O NASZYCH POTRZEBACH?

Trzaskanie drzwiami, pyskowanie, warczenie… czyli …

słów kilka o tym, jak nastolatek (i nie tylko on) wyraża swoje potrzeby.

 

Potrzebuję chwili spokoju, a mówię podniesionym tonem do męża „Ścisz to radio”; potrzebuję iść na spacer – zażyć świeżego powietrza, a mówię „Nigdy nigdzie nie wychodzimy”; mam potrzebę obejrzenia komedii romantycznej, a mówię „Ciągle oglądasz te wiadomości”; mam potrzebę, by mąż mnie przytulił, a chodzę nadąsana, i gdy ten zapyta, co mi jest? „Nic” – odpowiadam; potrzebuję pomocy moich najbliższych w wiosennych porządkach, a krzyczę „Nikt w tym domu nie sprząta, oprócz mnie!”; potrzebuję położyć się i odpocząć, a warczę do dziecka słuchającego muzyki „Ścisz to, sąsiedzi słyszą Cię na 3 piętrze”…

Drogie Kobiety, mówi Wam to coś? Podejrzewam, że każda z nas, w którejś z powyższych sytuacji mogłaby odnaleźć siebie i … swoje niespełnione potrzeby.

Myślę, że zgodzicie się ze mną, że każdy człowiek „czegoś” potrzebuje. Nasze potrzeby oscylują od pokarmu i „dachu nad głową”, przez chwilowe zachcianki (np. słodki batonik, czy nowa sukienka J), aż po rozwój osobisty, w tym religijny i duchowy. I niczym zaskakującym jest to, że do realizacji tych potrzeb każdy z nas dąży, często ze wsparciem, pomocą, czy też po prostu zaangażowaniem innych osób, zazwyczaj nam bliskich.

No i w tym momencie pojawia się „drobny” problem… Otóż większość z nas ma duuuuże trudności z wyrażeniem, czy też wprost – nazwaniem tej prośby. Często nawet zdarza się tak, że wiemy, iż „coś” byśmy chcieli, a trudno nam to zidentyfikować i nazwać w naszej głowie, nie wspominając o tym, by „przeszło nam to przez gardło” w rozmowie z drugą osobą, która nota bene może nam w realizacji tej potrzeby pomóc. Tak więc wyobraźcie sobie, drogie Panie, takie zdarzenie… Żona krząta się po kuchni i gotuje obiad. Tymczasem ze sklepu wraca jej mąż. Kobieta, widząc mężczyznę w drzwiach, oznajmia: „Skończyła się musztarda”, i wraca do kuchni. Mąż nieco zaskoczony, przystaje na chwilę, ale gdy widzi znikającą za drzwiami kuchni żonę, po prostu zdejmuje buty, kurtkę i wnosi zakupy do środka. No i scena rozgrywa się dalej w kuchni. „Bez musztardy to mięso będzie niedobre” – mówi żona już podenerwowana. Mąż na to – „Kochanie, Ty nawet z niczego potrafisz przyrządzić pyszności”. Kobieta – „Musztarda w tym daniu to podstawa”… itd., itp… Taka wymiana zdań mogłaby trwać jeszcze dość długi czas. Hmm… a czego właściwie potrzebowała ta kobieta? Cóż, chciała tylko, by mąż pojechał jeszcze raz do sklepu po musztardę. Czy mu o tym powiedziała? Niestety nie!

W codziennym życiu właśnie tak zazwyczaj bywa, iż nie nazywamy naszych potrzeb wprost, a jednocześnie wymagamy od otoczenia, by je „odgadło”, no a później najlepiej by je zaspokoiło. Niestety potem często pojawia się zdziwienie, że on/ona tego nie zrobili, nie pomogli mi, etc.

Pozytywne jest jednak to, że w każdej chwili taki schemat można złamać. Jak? Od dziś zacznij przyglądać się w myślach swoim potrzebom, a następnie nazywaj je wprost. Masz ochotę przeczytać artykuł na mama.expert? Nic prostszego… Zwróć się do męża z prośbą – „Chciałabym przeczytać artykuł, proszę wywieś te mokre ubrania na suszarkę”. Uff…

Droga mamo! Myślę, że teraz zaczynasz rozumieć, dlaczego Twoje nastoletnie dziecko trzaska drzwiami, pyskuje, warczy, itd. Tak, tak… Twój nastolatek właśnie w ten sposób „komunikuje” Ci swoje potrzeby.

Potrzeba zaspokojona – stan zadowolenia (luz, satysfakcja, odprężenie), potrzeba niezaspokojona – stan niezadowolenia (smutek, lęk, złość i agresja).

W telegraficznym skrócie przedstawiam Ci poniżej zachcianki, ochoty, roszczenia, pożądania, pragnienia, ambicje, chęci i życzenia Twojego dziecka, które wynikają z podstawowych potrzeb psychicznych każdego nastolatka.

  1. – Gdy Twoje dziecko … nie ma ochoty wychodzić ze swojego pokoju; ma swoje tajemnice; chce jechać na zakupy po nowe buty z koleżanką, a nie z Tobą; chce iść na pizzę ze znajomymi, a nie z rodzicami; chce samo zdecydować, jak spędzi wolny czas, z kim będzie się kolegować, czy też jak wyda pieniądze (np. zebrane w dniu urodzin, otrzymane od dziadków, itp.); nie liczy się z Twoim zdaniem; nagle zaskakuje Cię swoim szokującym uczesaniem lub niechlujnym strojem to… w ten sposób komunikuje Ci potrzeby: samodzielności, autonomii i niezależności oraz poszukiwania własnej tożsamości.
  2. – Gdy Twoje dziecko … „zadręcza” Cię, byś kupiła jej/jemu właśnie taką, a nie inną kurtkę, plecak, bluzę, torbę, telefon, grę komputerową, itd., itp., bo „inni takie mają” lub „takie są modne”; po sprzeczce z Tobą trzaska drzwiami swojego pokoju, siada przed komputerem i wchodzi na FB lub inny portal społecznościowy, by wygadać się znajomym; córka chce „nocować” u koleżanki, a syn u kumpla; spóźniony/a wraca do domu po spotkaniu ze znajomymi; robi „dziwne” rzeczy, by przypodobać się osobom w klasie; nagle przejmuje normy i zachowania grupy wbrew temu, co dotąd uważało za ważne i słuszne; podważa i neguje wszystko to, co „płynie” od dorosłych, to … w ten sposób komunikuje Ci potrzeby: przynależności do grupy (paczki koleżeńskiej), uznania, przyjaźni i akceptacji.
  3.  – Gdy Twoje dziecko … nie chce się już przytulić do Ciebie; przywitać z Tobą buziakiem w policzek, bo to „przypał” i „obciach”; wykazuje zainteresowanie płcią przeciwną, to… w ten sposób komunikuje Ci (czasami dość paradoksalnie) potrzebę miłości.

Droga Mamo! Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nastolatkom dość łatwo (w przeciwieństwie do nas) przychodzi słowne informowanie innych, szczególnie rodziców, o swoich bieżących pragnieniach, zachciankach – „Chcę to…”, „Muszę mieć tamto…”, etc. Często wyrażanie potrzeb u dzieciaków jest wręcz roszczeniowe. I tu, Mamo, nie daj się zwieść… zawsze szukaj głębiej… Wymienione wyżej potrzeby psychiczne najczęściej bowiem kryją się nie za słowami, a za zachowaniami Twego dziecka, szczególnie tymi trudnymi i problemowymi. Zanim więc osądzisz, a często nawet skrytykujesz postawę swojego dziecka, odpowiedz sobie na pytanie: „Jaką potrzebę mój syn/moja córka w tej konkretnej sytuacji chce zaspokoić?”. Taka refleksja pomoże zrozumieć Ci zachowanie Twojego dziecka, przybliżyć Ci jego motywacje, działania i pomoże Ci wesprzeć zaspokojenie jego faktycznych potrzeb. To jest pierwszy, podstawowy krok ku budowaniu właściwej relacji z Twoim dorastającym nastolatkiem.

 

 

Anna Stania – Skalska

Psycholog, mama Tymka

 

(417)

5.00 avg. rating (96% score) - 1 vote

Leave a Comment