Jak pomóc dziecku dobrze wyrażać uczucia

starfishUczuciowo do uczuć …

Droga Mamo! Zasiadłam właśnie do komputera, by napisać dla Ciebie kilka słów o tym, jak radzić sobie z uczuciami nastolatków. Jednak, żeby zająć się uczuciami nastolatków, najpierw musimy uporać się z własnymi uczuciami, szczególnie tymi, które w nas pozostają nadal niewyrażone … niewyrażone może nawet od czasów dzieciństwa.

W swojej pracy dość często obserwuję sytuacje, gdy rodzice z nastolatkami niebardzo mogą się dogadać. Najczęściej wygląda to w ten sposób, że nastolatek mówi jedno, rodzic mówi drugie, czyli każdy mówi swoje. Z daleka wygląda to nawet na dialog, niestety tylko na pozór. Taka wymiana zdań to raczej dwa monologi, które prowadzą zazwyczaj donikąd. Najczęstszą przyczyną takich sytuacji jest brak wzajemnego słuchania. Obie strony słyszą, ale nie słuchają! Jednak nie o zasadach prawidłowej komunikacji chcę teraz pisać… Bowiem, czy to poprzez dialog, czy monolog … każdy z nas chciałby wyrazić słowami swoje myśli i uczucia. Nie zawsze jednak potrafimy je uzewnętrznić posługując się słowami, toteż jako czujna mama zwracaj uwagę na zachowanie, które jest „językiem” Twojego nastolatka.

A wracając do uczuć… Przypomnij sobie, czy w Twoim rodzinnym domu była zgoda na okazywanie uczuć takich jak: złość, gniew, strach, wstyd, radość, smutek, żal, czy też zachwyt. Jak reagowała Twoja mama/Twój tata na próbę okazania tego, że jesteś rozgniewana na coś? Albo, że coś Cię wkurzyło? Lub, że boisz się, a może wstydzisz się czegoś? Co Twoi rodzice i/lub osoby najbliższe wówczas Ci mówili? Może masz w głowie jakieś konkretne zdania. Być może jak byłaś zła to ktoś Ci powiedział, że „złość piękności szkodzi”, gdy byłaś zawstydzona ktoś pocieszając Cię powiedział „Nie wstydź się, przecież nie ma czego”, gdy byłaś smutna, że chłopak Cię rzucił, ktoś chcąc Cię wesprzeć powiedział „I dobrze, nie wart jest Ciebie, i tak go nie lubiłam”, gdy martwiłaś się, że znajomi nie zaproszą Cię na wspólny wypad, ktoś powiedział „Daj sobie spokój, za kilka lat i tak każdy z was pójdzie w swoją stronę”, gdy cieszyłaś się z ciężko „wypracowanej” czwórki z geografii ktoś powiedział Ci „Też mi powód do radości. Tyle nad tym siedziałaś, że myślałem, że będzie piątka”… etc.

Pamiętasz to? Czy Twoi rodzice dawali Ci możliwość wyrażania uczuć? Czy może „gasili” je, tłumili lub lekceważyli?

A teraz zastanów się chwilę nad tym, jakie uczucia i reakcje wzbudza w Tobie zachowanie Twojego nastoletniego dziecka, które okazuje uczucia takie jak: złość, gniew, strach, wstyd, radość, smutek, żal, czy też zachwyt. Droga Mamo, co Ty wtedy czujesz? Jak reagujesz? Co mówisz?

Najczęściej bywa tak, że uczucia, których nie mogliśmy okazywać w dzieciństwie, są dla nas trudne i nie zawsze potem, jako rodzice, dajemy zgodę na okazywanie ich przez nasze dziecko.

Może więc być tak, że, gdy Twoje dziecko swoim zachowaniem okazuje Ci, że jest smutne, Ty próbujesz je na siłę pocieszać, nie dając mu się smucić, lub, gdy Twoje dziecko się boi, Ty od razu interweniujesz, że przecież „Nie ma się czego bać”, „Musisz być odważny”, itd.

Z tyłu głowy każdy z nas ma cały pakiet zwrotów, którymi sypie jak z rękawa, gdy tylko pojawia się u innych uczucie, które dla nas jest trudne, którego nam kiedyś nie dano okazać, z którym nie wiemy do końca jak sobie poradzić.

A przepis na radzenie sobie z uczuciami nastolatków jest wyjątkowo prosty, choć nie ukrywam, że wymaga praktyki. Otóż…

  • Zamiast odrzucać uczucia (np. „Nie przesadzaj, dobrze Cię obcięła”) zbierz myśli dziecka i nazwij jego uczucia (np. „Widzę, że nie jesteś zadowolona z nowej fryzury”).
  • Zamiast lekceważyć uczucia (np. „Też mi problem”) … potwierdź uczucia, wtrącając słowo lub mruknięcie (np. mhm, aha, ojej, rozumiem, ach tak), dając wyraz zrozumienia dla uczuć dziecka.
  • Zamiast logiki i wyjaśnień (np. Moja panno jesteś za młoda, żeby iść na imprezę do 1.00 w nocy) … z uśmiechem daj w wyobraźni/fantazji to, czego nie możesz dać w rzeczywistości (np. Och córcia, gdybyś była tylko 3 lata starsza puściłabym Cię na tę imprezę nawet do 6 rano).
  • Zamiast postępować wbrew swojej prawidłowej ocenie sytuacji (np. „Obiecałeś, że zajmiesz się psem sąsiada, więc nie masz wyjścia”) … zaaakceptuj uczucia, prostując zachowanie, które jest nie do zaakceptowania, a więc ukierunkuj postępowanie (np. Słyszę, że o wiele bardziej wolałbyś pójść na ten mecz piłki ręcznej z chłopakami. Problem w tym, że dałeś słowo sąsiadom. Liczą na Ciebie”).

Droga Mamo! Zanim „odpalisz” jakąś szybką odpowiedź na wypowiedz swojego dziecka powiedz sobie w myślach „STOP – nie osądzaj, nie komentuj, nie interweniuj, nie udzielaj rad, tylko po prostu … przyjmij jego uczucia, pomóż je zrozumieć i wyrazić”.

 

Powodzenia

Anna Stania – Skalska

Psycholog, mama Tymka

Literatura:

Całusińska M., Malinowski W. „Trening umiejętności wychowawczych”.

Faber A., Mazlish E. „Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały. Jak słuchać, żeby z nami rozmawiały”.

(390)


5.00 avg. rating (97% score) - 2 votes

Leave a Comment