Bez ojca syn stanie się „dzieckiem mamusi”

W ciągu pierwszych lat mojego życia ojciec wyruszał do pracy wczesnym rankiem, zanim się obudziłem, i wracał do domu już dobrze po moim zaśnięciu. Byłem synkiem mamusi… Często chorowałem i tym właśnie matka uzasadniała nadmiar poświęcanej mi uwagi. Spędziliśmy razem mnóstwo czasu, ona ze swoją samotnością, ja z moimi skurczami, cierpliwie wysiadując w poczekalniach doktorów, aby któryś z nich zdusił wreszcie tę nieustającą insurekcję w moim brzuchu. Już wtedy lgnąłem do tych lekarzy, w jakiś desperacki sposób pragnąc ich dotyku. Wydaje się, że od samego początku poszukiwałem ojca, kierując się w zapamiętaniu do każdego, kto mógł go przypominać”. Paul Auster

TOŻSAMOŚĆ OJCA

Co to znaczy być ojcem? Żeby odpowiedzieć na to pytanie należy przyjrzeć się Ojcostwu Boga. Jakież ono jest? Na czym polega? I znów odpowiedź znajdziemy w Piśmie Świętym. Umiłowany uczeń Jezusa Chrystusa deiniuje istotę Bożego Ojcostwa w sposób następujący: „Tak bowiem Bóg umiłował świat…”. Ojcostwo spełnia się więc nie tylko poprzez akt stwórczy, nie tylko poprzez wypełnianie przykazania o zaludnianiu ziemi: ojcostwo jest przede wszystkim funkcją miłości; jest Boską zasadą istnienia człowieka. Nie jest to nowa norma, ale zasada istniejąca od dawna – przykazanie miłości. Albowiem to przykazanie miłości stanowi ów solidny i podstawowy, naturalny grunt, skałę ojcostwa. Mówiąc o ojcostwie w perspektywie ludzkiej,należy rozróżnić ojcostwo naturalne od duchowego, bowiem mężczyźni, którzy dla królestwa Bożego zrezygnowali z ojcostwa naturalnego, również nie są pozbawieni ani zwolnieni od ojcostwa. Nie jest dziełem przypadku, że osoby, które całkowicie poświęcają się Bogu, żyjące według rad ewangelicznych, nazywamy „ojcami” – ojcami duchowymi.

DYCHOTOMIA WSPÓŁCZESNEGO OJCA
Współczesny mężczyzna jest coraz bardziej zdominowany przez obowiązek zabezpieczenia materialnego rodziny; jest zagoniony i sfrustrowany. Wciąż ściga się z czasem i z niesprzyjającymi okolicznościami; bierze udział w nieustannym „wyścigu szczurów”. Stale przyspiesza, żeby nie dać się wypchnąć z toru, żeby nie zostać zdyskwalifikowanym przez osąd szefa albo konkurencji. Gdy wraca do domu, jest wyczerpany. Nie ma siły być ojcem. Staje się utrudzonym robotnikiem, gościem hotelowym we własnym domu, zostawiającym gospodyni należne wynagrodzenie.Tymczasem Ojciec, który jest w niebie, wytrwale zleca mu misję ojcowską, takżew wymiarze duchowym. Dopiero tak rozumiana misja – misja rozumiana całościowo – potrafi ożywić i rozpalić serce każdego Adama. To jedna z najbardziej znaczących misji wszech czasów: misja – OJCIEC! Tymczasem współczesny świat kreuje mit macho i superbohatera – w pracy, w domu, wśród znajomych, przyjaciół. Wygórowane wymagania podbijają stawkę gry, a superbohater podejmuje kolejne specjalne wyzwania.

 
RELACJA TATA – DZIECKO
Ojcostwo nie polega jednak na pełnieniu roli bohatera, który od czasu do czasu wkracza odważnie do akcji w sytuacji zagrożenia rodziny czy dziecka. Ojcostwo domaga się stałej obecności, więzi z dzieckiem, opieki nad nim. Największy dar, jaki ojciec może ofiarować swoim dzieciom, to poświęcić im trochę czasu i uwagi każdego dnia. „Największym wrogiem wychowania dzieci jest pośpiech. Jeżeli chcę dziecku coś powiedzieć, muszę wybrać odpowiednią chwilę. A przede wszystkim sam muszę się uspokoić” (Janusz Korczak).
Od pierwszych chwil życia dziecka ojciec winien wpisywać się w jego świadomość; mieć stały wkład do „banku jego przyszłych wspomnień”. Z aktywów tego „banku” dzieci będą czerpać przez całe późniejsze życie. Czasu poświęconego dziecku niczym nie da się zastąpić. Niczym. Ani komputerem z okazji Pierwszej Komunii świętej, ani egzotycznymi wakacjami. Kiedy ojciec jest nieobecny w życiu swego syna, nie wytworzy się między nimi uczuciowy przyjacielski związek. Zbytnia nieśmiałość wielu dzieci, kompleksy, lęki, znerwicowanie, szkolne kłopoty, trudności w relacjach z rówieśnikami – wszystko to ma zwykle swoje źródło w braku dobrych więzi z ojcem. Szczególnie dotyczy to synów. „Kiedy chłopiec nie potrafi zidentyfikować się z męskością swego ojca i nie doświadczy jego ojcowskiej troski, nic nie zdoła mu zrekompensować tej straty. Odtąd będzie stąpał po ziemi bez odczuwania kontaktu z samym sobą, będzie niezdolny do zawiązania więzi z innymi, nawet gdy to będą jego własne dzieci”.

 
Paul Auster, znany amerykański autor, w autobiograficznej książce Wynaleźć samotność, napisał: „W ciągu pierwszych lat mojego życia ojciec wyruszał do pracy wczesnym rankiem, zanim się obudziłem, i wracał do domu już dobrze po moim zaśnięciu. Byłem synkiem mamusi… Często chorowałem i tym właśnie matka uzasadniała nadmiar poświęcanej mi uwagi. Spędziliśmy razem mnóstwo czasu, ona ze swoją samotnością, ja z moimi skurczami, cierpliwie wysiadując w poczekalniach doktorów, aby któryś z nich zdusił wreszcie tę nieustającą insurekcję w moim brzuchu. Już wtedy lgnąłem do tych lekarzy, w jakiś desperacki sposób pragnąc ich dotyku. Wydaje się, że od samego początku poszukiwałem ojca, kierując się w zapamiętaniu do każdego, kto mógł go przypominać”. Rozmawiałem kiedyś z siedmiolatkiem, którego ojciec całe dni przebywał w pracy. Gdy spytałem chłopca, co chciałby otrzymać od taty na swoje urodziny, odpowiedział: „Baaardzo dużo czasu”.

 
Nie da się nadrobić nieobecności ojca w ciągu całego tygodnia jednym wspólnym weekendem, a nieobecność całoroczną – razem spędzonymi wakacjami, choćby w Egipcie. Nie wszystko też da się wytłumaczyć sloganem: „Takie są czasy”. Owszem problemem wielu mężczyzn jest ciągłe zmęczenie, powodowane stresującym stylem życia. Nie może dziwić, że ojcowie, po swojej wyczerpującej pracy, domagają się w domu spokoju, ciszy, wypoczynku. Usiłują dostosować rodzinny klimat do własnych potrzeb. Warto zmienić styl pracy i styl życia; do stałego programu „zajęć” włączyć rozmowę z dzieckiem. Stanie się ona wielką radością dla ojca, jeśli tylko całą swoją uwagę nakieruje na dziecko: na jego potrzeby, pragnienia, odczucia. Dziecko jest bowiem bardzo wymagającym partnerem w rozmowie i zabawie. I zapamiętajmy: bez bliskiej więzi z dziećmi nie ma prawdziwego ojcostwa.

o. Ignacy Kosmana OFMConv

artykuł ukaże się we wrześniowym numerze „Rycerza Niepokalanej”.

Image courtesy of Ambro at FreeDigitalPhotos.net

 

(539)

5.00 avg. rating (96% score) - 1 vote

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.