Twoje ciało jest piękne, nawet po porodzie

MAMO, CZY MARTWISZ SIĘ SWYM BRZUSZKIEM, KTÓRY PO PORODZIE WYGLĄDA „NIECO INACZEJ”?

 „- Kto by się tam brzuchem przejmował? – Odpowiedział jej lekarz po porodzie, gdy zapytała, co ma zrobić, by jej mięsień brzuszny nie przypominał zużytej dętki. Pamięta, jak urodziła pierwsze dziecko, przeraziła się, bo przez długi czas jej brzuszek nie chciał się wciągnąć, musiała sobie pomagać pasem korekcyjnym. Dopiero po dłuższym czasie wrócił do stanu sprzed ciąży. Trochę ją to martwiło, młoda 23-letnia mama, a figura zdeformowania przez jakiś wystająco-wiszący obiekt w okolicy talii. Trudno było jej o sobie samej po ciąży powiedzieć, że przytyła, to były po prostu rozciągnięte do maksimum tkanki, które nijak nie chciały wrócić na swoje miejsce, ale zaczęły żyć własnym życiem. Tym brzuchem tak naprawdę przejęła się tylko… ona sama. Mąż prawie nie zauważył (dostrzegł dopiero wtedy, gdy mu pokazała). Powiedział, że dla niego jest piękna. Z obsesji płaskiego brzucha wyleczyła ją… kolejna ciąża.

 

Nie powiem, by wtedy dla niej od jej własnego dziecka było coś ważniejszego, ale pamiętam dobrze, że starała się te swoje naciągnięte mięśnie wzmocnić, i to było niejako priorytetem. Często szukała w Internecie odpowiednich specyfików, by sobie pomóc, sporo czasu jej to zajmowało. Po pewnym czasie zaczęła dojrzewać, zmieniać kierunek myślenia, o brzuchu zapomniała, przyszły obowiązki, zmęczenie, niewyspanie i… kolejna radość macierzyństwa. Czy przestało jej dokuczać tych kilka rozstępów i to, że zanim wcisnęła się w dżinsy, musiała wtłaczać się w pas uciskowy, który nieomal zniszczył jej kręgosłup?”.

 

Wiele razy słuchałam w telewizji dziewczyn, które z żalem opowiadały, jak ciąża zrujnowała im ciało. Gdzieś zapomniały w tym wszystkim o radości z bycia matką, a kwestie wyglądu zajęły pierwsze miejsce. Zdumiona byłam, jak te młode, piękne mamy tyle pieniędzy wydają na bardzo poważne nieraz chirurgiczne zabiegi plastyki brzucha, ile czasu spędzają na siłowni, na masażach. Pomyślałam: „Co wtedy dzieje się z ich dziećmi, gdy one godzinami walczą o brzuch sprzed ciąży?”. Dbałość o ciało, zwłaszcza w okresie ciąży i po porodzie, to bardzo ważne aspekty troski o dobre samopoczucie i zdrowie, ale nie możemy czuć się gorsze przez to, że przybyło nam kilka kilogramów i sporo rozstępów, często wygląd brzucha po prostu od nas nie zależy. Niektóre dziewczyny nie przytyły w ciąży ani grama, a nawet schudły, a brzuch i tak się rozciągnął i nie wygląda już tak ładnie, jak wcześniej. Zainteresowanie wyglądem i kondycją własnego ciała  może przybrać rozmiary obsesji, kiedy większość czasu i dużo pieniędzy wydajemy na ćwiczenia i zabiegi rzekomo mające zlikwidować problem obwisłego brzucha. Pamiętam, jak babcia koleżanki opowiadała mi (urodziła pięcioro dzieci), że podczas ciąży i karmienia piersią bardzo psuły się jej zęby. Jako niespełna 30-letnia kobieta nie miała już kilku zębów z przodu, a w tamtych czasach trudno było zaradzić temu problemowi, który był dla takiej młodej mamy naprawdę duży. Dla kobiety, zwłaszcza dla kobiety, jej własny wygląd jest bardzo ważny, nie wiem, jak ta młoda matka  zdołała się z tym wtedy uporać czy pogodzić, chyba tylko dzięki wsparciu swego męża. Dziś z zębami nie ma takiego problemu, jak z brzuchem.

 

JAK ZATEM NIE popadać w KOMPLEKSY?

 

Do sprawy podeszła chłodno i racjonalnie. Nieoczekiwanie, ale ku swej wielkiej radości, znalazła się w kolejnej ciąży. Jasne było wtedy, że nie może już nosić uciskowej bielizny ani pasa ortopedycznego, a wyciskające siódme poty ćwiczenia na płaski brzuszek – i tak niewiele dawały – muszą poczekać jeszcze przynajmniej rok. Kilka miesięcy zmarnowała na bezsensowne zadręczanie się myślami o własnym wyglądzie. Patrząc z perspektywy, doszła do wniosku, że kobieta, która urodziła dziecko, nie może czuć się gorsza przez to, że stała się – według plotkarskich kanonów mody – brzydka czy fizycznie zdeformowana. Jej ciało stało się sanktuarium, w którym poczęło się nowe życie i rozwinęło się z maleńkiej komórki aż do 3-kilogramowego noworodka. To jest nieprawdopodobny powód do dumy, że Ty, ja, ona jesteśmy w stanie wydać na świat człowieka, i to doskonałego. Nikt inny ani nic innego nie jest w stanie zastąpić kobiecego łona, by kompleksowo stworzyć nowego człowieka. W naszym „brzuchu” implantuje się życie, w nim dokonuje się podział komórek, wzrost, rozwój dziecka. Ślady, które zostawia na ciele mamy każda ciąża, to powód do dumy, bo ona stoczyła bitwę, ciężką walkę, i wygrała ją. Rozstępy, rozciągnięte mięśnie, dodatkowe kilogramy to tylko dowód naszej odwagi i tego, jak jesteśmy niezwykłe, jak niesamowite są nasze kobiece ciała, z pozoru tylko słabsze od męskich.

 

TWOJE CIAŁO NIE JEST RUINĄ!

 

 

W necie znaleźć można obrazek z kapitalnym opisem: Your Body Is Not Ruined, You’re A Tigress Who Earned Her Stripes, Twoje ciało nie jest zrujnowane, jesteś jak tygrysica, która zdobyła swe pręgi. Ciąża i poród to wielki poligon, na którym odbywa się najważniejsza z bitew, niemożliwe jest z takiej bitwy wrócić bez ran, bez obrażeń. Przez 9 miesięcy dźwigamy wielki ciężar, nie możemy sobie pomóc rękami, żadna inna część ciała nie może podjąć tego brzemienia. Nasze tkanki muszą się do tego dostosować, to ogromna mądrość naszej fizyczności, ale i wielka pokora ciała, by tak dopasować się do macierzyństwa. Meg Meeker, amerykańska pisarka, autorka licznych książek dla matek i ojców, napisała, że skoro mogłyśmy przepchnąć 3-kilogramowego arbuza przez 20-centymetrowy otwór, zdolne jesteśmy do rzeczy nieprawdopodobnych. Taka właśnie jest matka – gotowa na nieprawdopodobne, nawet kosztem swego ciała. Jade Beall na swych fotografiach pokazała autentyczne piękno matek, bez retuszu, bez photoshopa, bez fałszu.

 

By dobrze się czuć, nie musisz podporządkować się dyktatowi idealnej sylwetki i osiągnięcia takiego wyglądu, który według reklam i płytkich portali zapewni ci dobre samopoczucie, ale powinnaś być dumna z tego, do czego jesteś zdolna jako kobieta. Znajdź chwilę na gimnastykę, sama ze sobą, a jak nie masz sił, by się zmobilizować, ćwicz nawet z dzieckiem, koleżanką, mężem, ale celem niech będzie dobrodziejstwo płynące z ruchu i radość ze spotkania. Dzięki umiarkowanemu wysiłkowi fizycznemu odzyskasz sprawność, poprawisz nieco swój wygląd, dotlenisz tkanki, wlejesz w siebie pozytywną energię. Nakładaj takie ubrania, które pozwolą wydobyć twe naturalne piękno, a zatuszować niedoskonałości. Nie daj się zagarnąć bezmyślnemu trendowi dążenia do idealnego wyglądu, bo to wpędzi cię w poczucie winy i w szukanie winnych. Szkoda marnować radości, jaką daje mamie macierzyństwo, na dążenie do ideałów opartych na pozornym i chwilowym szczęściu. Twoje szczęście i wartość niezaprzeczalna to bycie kobietą i matką, w twoim ciele wydarzył się cud, jesteś cudotwórcą. Jesteś piękna, idealna jako matka!

photo from:http://studio-a.com.au/

(381)

 

5.00 avg. rating (96% score) - 1 vote

Leave a Comment